Wierzyca Wda Słupia Radunia Morze Wyprawy

CHORWACJA I CZARNOGÓRA - WRZESIEŃ 2011

Chorwacja i Czarnogóra - Małe Kraje na Wielkie Wakacje!

3 tygodniowa wyprawa,   5 tys. km autem,      50 km wspinaczki po górach,   100 km jazdy rowerem,

80 km kajakiem po morzu,  60 km po górskich rzekach,  15 dni spania pod gołym niebem.


Plan wakacyjny pojawił się już w styczniu 2011: objechać rowerem Gruzję. Zosia wraz z trójką znajomych poprzednie wakacje przepedałowała Krym. W tym roku natomiast padło na Kaukaz. Ekipa czteroosobowa. Termin: wrzesień 2011. Najpierw dostać się samolotem do Tbilisi, a potem już kilkaset kilometrów po górzystym terenie na dwóch kółkach.

W lipcu zaczynamy szukać biletów. Niestety zaporowa cena zniechęca nas do podróży. Sam przelot to wydatek rzędu 2500 zł, a  my przecież chcemy zamknąć się w kwocie 2000 zł za wszystko. Do gry wkracza wariant zapasowy – Macedonia i Czarnogóra. Też z rowerami. Transport lotniczy, ze względu na cenę, chcemy jednak zamienić na samochód. Ponadto z ekipy niestety wypada Magda. Jedzie do Hiszpanii. Dostała tam pracę. Zostaje nas więc trójka: Zosia, Kuba – kolega Zosi ze studiów, no i ja.

Zośka - 25 lat, prawie lekarz. Właśnie zakończyła edukację i od października rozpoczyna swoja pierwszą pracę w szpitalu. Ponadto chętnie jeździ konno i uprawia różne sporty, a od czasu do czasu, dla urozmaicenia, spontanicznie realizuje plany, które niekoniecznie trzymają się kupy. 

Kuba - również skończył w tym roku studia i niedługo zaczyna zarabiać na życie lecząc innych. Poza tym, uwielbia się wspinać, śpiewać (niespecjalnie przy tym przejmuje się reakcją otoczenia) oraz robić wszelkie inne dziwne rzeczy, najlepiej wymagające aktywności fizycznej.

Ja – facet który urósł, ale nie dorósł, woli biegać za piłką, niż ją oglądać, zobaczyć, jak się produkuje alkohol, niż go pić.

Planowany wyjazd: 22 sierpnia (poniedziałek). Powrót: przed 20 września. Główny organizator, Zosia, ma następujący pomysł: zabieramy rowery i jedziemy do Chorwacji i Macedonii. Tam zostawiamy auto i dalej już zwiedzamy kraj na dwóch kółkach. Zapowiada się fajnie. Do wyjazdu zostaje trochę ponad tydzień, a Zosia pakuje się i wyjeżdża stopem do Włoch. Wróci w niedzielę 21 sierpnia. Zupełnie w jej stylu. Jako, że mi jednak nie bardzo pasuje taka ułańska fantazja i pewniej się czuję mając choćby zarys programu, postanawiam pod nieobecność organizatorki przejąć stery i stworzyć nieco dokładniejszy plan. Oglądanie map i przeszukiwanie Internetu pobudziło moją wyobraźnię: może by tak nie tylko rower? W końcu mamy do dyspozycji kajaki, a i gdzieś na dnie szafy powinna też przecież leżeć para starych, zdartych butów trekkingowych. Natomiast tam, gdzie jedziemy jest piękne morze, dzikie rzeki, góry. Po krótkich przemyśleniach, stwierdziłem, że nie ma absolutnie żadnego powodu, by się w jakikolwiek sposób ograniczać. I wtedy już bardzo szybko narodził się PLAN…

KORNATY - ADRIATYK

CHORWACJA



CZARNOGÓRA - BOKA KOTORSKA

RZEKA TARA



DURMITOR

CHORWACJA CDN